Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki.
OK |  Więcej informacji
Tata! Obudź się!
23.02.2014; 00:52Kamil Gieroba

Czy Barcelona we wtorek zagrała z Manchesterem City aż tak dobrze, by w lidze przeciwko piątej drużynie
w tabeli zagrali od początku Montoya, Bartra czy Song? Dlaczego w pierwszej jedenastce nie znaleźli się
Xavi, Fabregas czy Sanchez? Powiem dosadnie - cholera, przecież walczymy o mistrzostwo z dwoma rywalami!


Przynajmniej dla mnie wystawianie rezerwowych zawodników w starciach takich jak z Sociedad jest co najmniej
mało rozsądne. Tymbardziej, że nie bez powodu Real Sociedad jest na piątym miejscu w tabeli.
A patrząc wyżej, czyli na podium sytuacja nie wygląda ciekawie. Dlatego zastanawia mnie czemu mógł
Gerardo Martino być tak pewny siebie. Tymbardziej, że z Manchesterem City mecz w wykonaniu Barcelony
też nie wyglądał zbyt pięknie. Właściwie gdyby nie ta jedenastka Messiego (nieco kontrowersyjna) i czerwona
kartka Demichelisa to mecz, a może inaczej - wynik mógłby być zdecydowanie bardziej na korzyść Citizens.

W tej chwili Real dzięki wygranej nad Elche ma nad Barcą trzy punkty przewagi. A jutro jeszcze na wyjeździe
w Pampelunie gra Atletico, więc do nich też możemy mieć trzy oczka straty, a wtedy wedle czarnego scenariusza
Katalończycy będą na trzeciej pozycji w tabeli mając 60 punktów i tracąc do dwóch pozostałych rywali, którzy
mieliby po 63 punkty.

Czego brakuje drużynie w obecnym sezonie? Stabilizacji. W poprzednich sezonach, gdy Blaugrana dominowała
i na boiskach w Hiszpanii i w Europie miała mniej więcej jeden, solidny, wykrystalizowany skład.
Właściwie przed każdym meczem można było wytypować pierwszą jedenastkę na nadchodzące spotkanie.
Zawodnicy dzięki temu łapali stałą, wysoką formę i pewność siebie. Kiedy przyszedł Gerardo Martino
obawiam się, że zbyt bardzo zaczął rotować jedenastką. Chociażby w meczu z Realem Sociedad.
Wątpię, by od wtorku do soboty piłkarze nie umieli powrócić do pełnej wydolności meczowej.
Dlatego taka ilość zmian w takim meczu są dla mnie nielogiczne. Rozumiem jakieś pojedyncze zmiany w składzie...
Ale aż tak?

I tutaj bym się zatrzymał. Jeżeli Gerardo Martino nie znajdzie jakiegoś sposobu na Barcelonę to w tym roku
zespół będzie mógł się pożegnać z mistrzostwem albo na rzecz Realu, albo Atletico. A to na pewno
zirytuje fanów, a przede wszystkim właścicieli klubu, którzy zaufali właściwie anonimowej postaci przed
objęciem stanowiska trenera w Barcie. A wtedy wszyscy, którzy byli przeciwnikami zatrudnienia Gerardo Martino
będą mogli powiedzieć : "A nie mówiłem?".

Źródło: własne

Tagi:

Główne newsy Publicystyka Gerardo Martino
tekst alternatywny
Komentarze
Liroy 23.02.2014; 01:26 0
Według mnie artykuł to dobry 'zimny' prysznic dla wszystkich nas. Właśnie, że rotacje w zespole są korzystne, patrząc na to jak za czasów Pepa (ten nie najlepszy rok) i Tito jedni i ci sami zawodnicy byli 'przyspawani' do składu. Jednak według mnie taka duża ilość zmian była dziś nie potrzebna, biorąc pod uwagę trudności z jakimi Barcelona zmaga się w meczach z zespołem z Sociedad. Podobnie zresztą cieżko gram nam się z Celtikiem. Mimo wszystko mam zaufanie do Martino pokazał niejednokrotnie charakter i to się liczy, piłkarze jednak zdobyli już wszystko mają mentalność zwycięzców.

Myślę, że po powrocie Rafinhi i Deulofeu i transferów w lecie (obrońca, bramkarz, pomocnik? jesli odejdzie Song) Tata przebuduje zespół i nadal będzie dążył scieżką zwycięzców, musimy również pamiętać i mieć na uwadze fakt kiedy i w jakich okolicznościach przejął zespół, średni trener w Polsce powiedziałby 'takie są wyniki, bo ja zespołu nie przygotowałem'. Porażka to element sukcesu, tak dziś powiedział mi Kuba Brandt i również się z nim zgodzę .
Pozostałe newsy
Milan chce sprowadzić Denisa Suareza
11 grudnia 2018 roku
Liroy
Barcelona zainteresowana Richarlisonem
10 grudnia 2018 roku
Liroy
Znamy kadrę na Tottenham!
10 grudnia 2018 roku
Liroy
Więcej
O tym się mówi